Bornholm rowerem z sakwami – trasa nr 10 na wyspie skrojonej dla rowerzysty

05-09-2026

Bornholm rowerem z sakwami w dwa dni – poznaj autorską pętlę Aleksandry i Daniela Sienkiewiczów z kanału Loverowi. Trasa liczy 122 km i prowadzi głównie duńskim szlakiem rowerowym nr 10. Autorzy opisują jej przebieg i nawierzchnię, najciekawsze atrakcje, nocleg w shelterze oraz sprawdzone podczas podróży sakwy rowerowe i pozostałe wyposażenie wyprawowe. Artykuł pomoże zaplanować własną wyprawę rowerową po Bornholmie.

Dlaczego warto objechać Bornholm rowerem?

Jeszcze kilka lat temu Bornholm był jednym z popularniejszych zagranicznych kierunków wśród polskich rowerzystów. Bezpośrednie połączenie promowe ułatwiało dotarcie na wyspę, a dziś wymaga ono nieco więcej logistycznego planowania. Nie zmienia to jednak faktu, że Bornholm wciąż jest znakomitym miejscem na wyprawę z sakwami rowerowymi – również z namiotem i noclegami na łonie natury.

Duńczycy zadbali tu o świetną infrastrukturę. Przez wyspę prowadzą dobrze przygotowane trasy rowerowe, a po drodze znajdziemy charakterystyczne drewniane wiaty i miejsca biwakowe. Co ważne, nawet w sezonie Bornholm nie jest przesadnie zatłoczony. Można więc cieszyć się jazdą i krajobrazami bez tłumów znanych z najpopularniejszych polskich szlaków.

Nasza propozycja to dwudniowa wycieczka oparta na oficjalnej trasie rowerowej nr 10, prowadzącej wokół całej wyspy. Kilka razy zjeżdżamy jednak z głównego szlaku, by odwiedzić najciekawsze miejsca Bornholmu. Jeśli masz więcej czasu, trasę bez problemu można wydłużyć.

Zgodnie z oficjalnym opisem trasy nr 10 Bornholm Rundt podstawowa pętla wokół wyspy ma 104,5 km. Przygotowany przez nas wariant liczy 122,1 km, ponieważ obejmuje dodatkowe dojazdy do atrakcji położonych poza głównym przebiegiem szlaku. Trasę rozpoczynamy i kończymy w Rønne, a wyspę objeżdżamy zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Nie daj się zwieść niewielkim rozmiarom wyspy. Bornholm potrafi zmęczyć! W przeciwieństwie do płaskiej Olandii czeka tu kilka wymagających podjazdów, a jeden z nich jest naprawdę imponująco stromy. Swoje trzy grosze dorzuca także wiatr, który potrafi znacząco utrudnić jazdę. Pogoda, jak to na wyspie, bywa zmienna.

W zamian za trudy Bornholm oferuje ogromną różnorodność atrakcji – od średniowiecznych kościołów i historycznych miejsc, przez klify, lasy i plaże, aż po malownicze porty i lokalne specjały. Do większości z nich dotrzesz na praktycznie każdym rowerze, bo nawierzchnia nie powinna stanowić większego problemu.

Dania jest droższa od Polski, dlatego podczas budżetowej wyprawy warto zabrać ze sobą niewielki zapas jedzenia. Poza tym pozostaje już tylko spakować sakwy i ruszyć na wyspiarską przygodę. Bornholm zdecydowanie warto poznać z perspektywy dwóch kółek!

Jak dotrzeć na Bornholm z rowerem?

Jednym z wygodniejszych wariantów podróży z Polski jest przeprawa promowa ze Świnoujścia do Ystad, a następnie rejs z Ystad do Rønne. Drugi odcinek trwa około 80 minut. Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualny rozkład promów Bornholmslinjen oraz godziny połączeń pomiędzy Polską i Szwecją.

Podczas kupowania biletu pamiętaj o dodaniu roweru do rezerwacji. Zostaw również odpowiednio dużo czasu na przesiadkę w Ystad, szczególnie jeśli połączenia realizowane są przez dwóch różnych przewoźników.

Brzegiem wyspy – pierwsze wrażenia na wyprawie rowerowej

Po dopłynięciu na Bornholm trafisz do Rønne – największego miasta wyspy i naturalnego punktu startowego rowerowej wyprawy. Warto właśnie tutaj uzupełnić zapasy i poświęcić chwilę na spacer po mieście, zanim ruszysz dalej.

Przed Tobą trasa rowerowa nr 10, czyli Bornholm Rundt – oficjalny szlak prowadzący wokół całej wyspy, łączący najważniejsze nadmorskie miejscowości, takie jak między innymi Hasle, Allinge, Gudhjem, Svaneke, Nexø i Dueodde.

Jedną z największych zalet tej trasy jest różnorodność krajobrazu. Raz jedziesz tuż przy Bałtyku, innym razem zagłębiasz się w las lub mijasz niewielkie porty i nadmorskie miejscowości. Zachodnie i północne wybrzeże jest bardziej skaliste i pagórkowate, podczas gdy południowa część wyspy staje się znacznie spokojniejsza i bardziej płaska. W północnej części trzeba liczyć się także z odcinkami szutrowymi i leśnymi.

Na trasie nie brakuje efektownych miejsc. Jednym z nich jest Jons Kapel – około 40-metrowy klif na zachodnim wybrzeżu, u którego podnóża znajduje się naturalna jaskinia. To jeden z najbardziej charakterystycznych skalnych zakątków Bornholmu.

Zupełnie inny charakter ma południowy kraniec wyspy. W Dueodde czeka szeroka, piaszczysta plaża otoczona wydmami i sosnowym lasem. Piasek jest tutaj wyjątkowo drobny – był nawet wykorzystywany w klepsydrach. Nad okolicą góruje Dueodde Fyr, najwyższa latarnia morska Bornholmu, mająca 47 metrów wysokości.

Bornholm najlepiej poznawać bez pośpiechu. Trasę nr 10 można objechać nawet w jeden dzień, ale znacznie więcej przyjemności daje podzielenie jej na kilka etapów. Wtedy jest czas nie tylko na kręcenie kilometrów, lecz także na plażę, porty, punkty widokowe oraz odkrywanie kolejnych zakątków duńskiej krainy.

Rolniczy sznyt wyspy Bornholm

Choć Bornholm kojarzy się przede wszystkim z morzem, klifami i rowerowymi trasami, jego krajobraz ma także wyraźnie rolniczy charakter. Wystarczy na chwilę odbić od wybrzeża, by zamiast szumu Bałtyku usłyszeć odgłosy gospodarstw, ujrzeć pastwiska, pola oraz zwierzęta.

Jednym z ciekawszych widoków są krowy rasy Galloway – charakterystyczne, długowłose bydło, które dobrze radzi sobie z wypasem na otwartych terenach.

Rolniczy Bornholm potrafi jednak zaskoczyć również w mniej oczywisty sposób. W miejscowości Pedersker znajduje się Lille Gadegård – jedna z większych winnic na wyspie, założona w 1995 roku. Oprócz uprawy winorośli prowadzi się tu także produkcję innych trunków, a gospodarstwo jest miejscem, w którym można zobaczyć zwierzęta.

Jego najbardziej nietypowym mieszkańcem jest słynna świnia Øffe, znana jako „cola-pig”. Podczas organizowanych na farmie wycieczek odwiedzający mogą zobaczyć, jak zwierzę pije colę. Cóż, każdy walczy o klienta, jak tylko potrafi…

Innym obowiązkowym przystankiem jest Årsdale Mølle, zabytkowy wiatrak położony w pobliżu Svaneke. Zbudowano go w 1877 roku i do dziś zachował sprawne mechanizmy oraz możliwość obracania skrzydeł. Choć produkcja mąki została zakończona, młyn można zwiedzać od środka, oglądając zachowane urządzenia i poznając tradycyjne sposoby mielenia zboża. Obiekt jest również wpisany do duńskiego rejestru zabytków.

To właśnie takie miejsca pokazują mniej oczywiste oblicze Bornholmu. Za nadmorskimi klifami i popularnymi plażami kryje się wyspa, na której przez wieki ważną rolę odgrywały rolnictwo, młynarstwo i życie niewielkich gospodarstw. Warto więc czasem zjechać z głównej trasy i zajrzeć nieco głębiej w bornholmski krajobraz.

Najważniejsze atrakcje na Bornholmie – top miejsc do odwiedzenia

Nie samym kręceniem rowerzysta żyje. Bornholm to wyspa, na której warto od czasu do czasu zejść z siodełka i zamienić pełny bidon na aparat.

Jednym z najważniejszych punktów na trasie jest Hammershus – imponujące ruiny średniowiecznej twierdzy na północno-zachodnim wybrzeżu. Zamek powstał w XIII wieku i przez stulecia pełnił ważną funkcję militarną oraz administracyjną. Dziś jego pozostałości zajmują skalisty płaskowyż wysoko nad Bałtykiem, a znajdujące się w pobliżu centrum dla zwiedzających oferuje również taras z szeroką panoramą.

Warto też na chwilę odbić od nadmorskiej trasy nr 10 i ruszyć w głąb wyspy. Czeka tam jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Bornholmu – Østerlars Rundkirke, czyli największy i najbardziej znany z czterech średniowiecznych kościołów rotundowych.

Świątynię wzniesiono prawdopodobnie w XII wieku. Jej potężne, cylindryczne mury robią wrażenie już z zewnątrz, ale jeszcze ciekawiej prezentuje się wnętrze. Kościół pełnił nie tylko funkcję sakralną. Jego konstrukcja miała również charakter obronny, a grube mury i położenie na kilku poziomach pozwalały wykorzystywać budowlę jako miejsce schronienia w niespokojnych czasach. Wewnątrz zachowały się średniowieczne malowidła ścienne, a charakterystyczne spiralne schody prowadzą na wyższe kondygnacje.

Hammershus i Østerlars to jednak dopiero początek historycznej podróży po Bornholmie. Na wyspie znajdziesz średniowieczne kościoły, dawne fortyfikacje, zabytkowe wiatraki oraz niewielkie miejscowości, w których historia jest niemal na wyciągnięcie ręki. Z tego też powodu, planując rowerową pętlę, warto zostawić sobie odrobinę dodatkowego czasu.

Co zjeść na szlaku? Gastronomia na Bornholmie

Czasem warto na moment porzucić główną trasę, odbijając ze szlaku. W przypadku Bornholmu taki dodatkowy wysiłek może zaprowadzić Cię prosto do Gudhjem – jednego z najbardziej charakterystycznych miasteczek wyspy.

To właśnie tutaj działa Gudhjem Røgeri, tradycyjna wędzarnia ryb, której charakterystyczny komin i zapach dymu trudno przeoczyć. Obiekt znajduje się tuż przy wybrzeżu, dlatego rowerową przerwę można połączyć z widokiem na Bałtyk.

Ryby przygotowywane są w tradycyjny sposób, w piecach opalanych drewnem. To właśnie wędzenie jest jednym z kulinarnych symboli Bornholmu, a Gudhjem należy do miejsc, w których można spróbować lokalnych specjalności w najbardziej klasycznym wydaniu.

Na miejscu masz kilka możliwości. Jeśli zależy Ci na czasie, możesz kupić rybę na wynos i ruszyć dalej. Istnieje opcja zamówienia jednego z dań z karty, a dla naprawdę głodnych rowerzystów zostaje do przemyślenia prawdziwa wyżerka. Płacisz raz, a cały bufet jest Twój. Teraz wystarczy skomponować własny posiłek spośród różnych ryb, owoców morza i dodatków. Bez limitu!

Na stole mogą pojawić się między innymi śledzie w różnych odsłonach, wędzona makrela, krewetki czy pieczywo. Po kilku godzinach jazdy taki zestaw smakuje wyjątkowo dobrze, zwłaszcza gdy można zjeść go z widokiem na morze.

Gudhjem warto zresztą odwiedzić nie tylko ze względu na wędzarnię. Miasteczko słynie z położenia na skalistym wybrzeżu, niewielkiego portu oraz charakterystycznej zabudowy. To jeden z tych punktów na Bornholmie, w których dobrze zrobić sobie dłuższą przerwę, odłożyć na chwilę rower i po prostu nacieszyć się wyspą.

Na dziko? Owszem, ale…

Bornholm może być świetnym kierunkiem również dla osób, które podczas rowerowych wypraw lubią nocować blisko natury. Trzeba jednak pamiętać, że w Danii nie funkcjonuje szwedzkie czy norweskie Allemansrätten, czyli prawo powszechnego dostępu do natury pozwalające na swobodniejsze biwakowanie.

Namiotu nie można więc po prostu rozstawić w dowolnym miejscu znalezionym po drodze. Nie oznacza to jednak konieczności rezygnacji z nocowania pod gwiazdami. Na Bornholmie wyznaczono miejsca przeznaczone dla turystów, w których można legalnie spędzić noc.

Szczególnie charakterystyczne są tak zwane sheltery – proste, drewniane wiaty zapewniające ochronę przed deszczem i wiatrem. W zależności od lokalizacji dostępne są również wyznaczone miejsca biwakowe i strefy, w których można rozstawić namiot.

Dla rowerzysty to bardzo wygodne rozwiązanie. Nie potrzebujesz dużego campingu ani rezerwacji hotelu, a nocleg może być częścią samej przygody. Warto jednak pamiętać, że takie miejsca nie są przeznaczone wyłącznie dla osób podróżujących na dwóch kółkach. Ze schronień korzystają również piesi i inni turyści – w sezonie najlepiej nie odkładać przyjazdu na późny wieczór.

Przed wyruszeniem warto sprawdzić aktualną mapę shelterów i miejsc biwakowych na Bornholmie oraz zasady obowiązujące w konkretnym punkcie. Poszczególne lokalizacje różnią się wyposażeniem, dostępnością wody, sanitariatów i możliwością rozstawienia namiotu.

A poranek na Bornholmie? Kawa przed wiatą, sakwy na rower i Bałtyk za plecami – trudno o lepszy początek kolejnego etapu przygody.

Co zabrać na Bornholm? Spakuj swoje sakwy rowerowe

Bornholm nie wymaga ekspedycyjnego ekwipunku. Na trasie znajdziesz sklepy, restauracje i miejsca, w których można uzupełnić zapasy, dlatego nie ma sensu obciążać roweru jedzeniem na kilka dni – chyba że chcesz oszczędzić swój budżet.

Jeśli planujesz 2–4-dniową wyprawę z sakwami, postaw na lekki i możliwie kompaktowy bagaż. Podstawą będzie odzież na zmienną pogodę – szczególnie lekka kurtka przeciwwiatrowa i dodatkowa warstwa, którą można założyć podczas chłodniejszego wieczoru. Nad morzem wiatr potrafi mocno zmienić odczuwalną temperaturę.

Do sakwy dorzuć również zapas wody, przekąski na trasę, krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne. Jeśli śpisz w shelterach lub pod namiotem, potrzebujesz oczywiście namiotu, śpiwora i maty.

Warto przy tym pamiętać, że pierwsza część trasy nr 10 jest najbardziej wymagająca – znajdują się na niej odcinki szutrowe i leśne oraz podjazdy sięgające 22%. Lekki bagaż będzie więc odczuwalną zaletą.

Dobrym rozwiązaniem jest podział wyposażenia pomiędzy sakwy: w jednej można przewozić ubrania i rzeczy do spania, a w drugiej kuchnię, kosmetyki oraz pozostały sprzęt. Najcięższe przedmioty umieść możliwie nisko i blisko środka ciężkości roweru.

Na Bornholmie liczy się przede wszystkim rozsądne pakowanie. Nie zabieraj „wszystkiego na wszelki wypadek”. Przy dobrze zaplanowanej trasie co kilkadziesiąt kilometrów możesz uzupełniać zapasy, a zamiast wozić dodatkowe kilogramy, lepiej zostawić miejsce na pamiątkę, lokalny przysmak albo… kolejną butelkę wody.

Więcej praktycznych wskazówek dotyczących rozmieszczenia ekwipunku znajdziesz w poradniku jak prawidłowo zapakować sakwy rowerowe.

Jakie sakwy i torby zabraliśmy na Bornholm?

Wyprawa z namiotem i noclegami blisko natury wymaga przewiezienia większej ilości wyposażenia niż jednodniowa wycieczka. Potrzebne są nie tylko ubrania i jedzenie, lecz także sprzęt do spania oraz rzeczy wykorzystywane podczas postojów. Dlatego na obu rowerach rozłożyliśmy bagaż pomiędzy przednie i tylne sakwy, torby na kierownicę oraz worki transportowe.

Przy zmiennej pogodzie szczególnie dobrze sprawdzają się wodoszczelne sakwy rowerowe. Pozwalają oddzielić odzież i sprzęt do spania od kuchni oraz żywności, a jednocześnie chronią zawartość przed deszczem, błotem, wilgocią i zabrudzeniami z drogi.

Zestaw bagażowy na dwóch rowerach

Na każdym z dwóch rowerów zamontowaliśmy komplet dwóch czarnych sakw Biker 50 L na tylnym bagażniku oraz komplet dwóch czarnych sakw Rider 30 L na bagażniku przednim. Łącznie wykorzystaliśmy dwa komplety Biker i dwa komplety Rider.

Na każdej kierownicy znajdowała się czarna torba Handy XL 7,5 L. Przewoziliśmy w nich rzeczy, do których chcieliśmy mieć dostęp bez otwierania głównych sakw – między innymi dokumenty, przekąski, drobną elektronikę i wyposażenie potrzebne podczas postojów.

Dodatkową przestrzeń zapewniały czarne worki transportowe Sailor 40 L zamocowane na tylnych bagażnikach. Sprawdziły się przy przewożeniu bardziej przestrzennego wyposażenia biwakowego.

Taki układ pozwolił rozdzielić większy ekwipunek pomiędzy przód i tył roweru oraz równomierniej rozłożyć ciężar. Najważniejsze podczas jazdy było to, aby cięższe rzeczy znajdowały się możliwie nisko, a prawa i lewa strona roweru były obciążone w podobnym stopniu.

Całe wyposażenie bagażowe było czarne, dzięki czemu zestaw na obu rowerach wyglądał spójnie. Najważniejszy pozostawał jednak łatwy dostęp do ekwipunku, stabilność sakw na nierównej nawierzchni oraz ochrona rzeczy podczas zmiennej, wyspiarskiej pogody.

Podsumowanie

Bornholm to wyspa, którą wyjątkowo dobrze poznaje się z perspektywy rowerowego siodełka. Można przejechać ją w ciągu jednego dnia, ale znacznie lepszym pomysłem jest rozłożenie wyprawy na kilka etapów – wtedy zostaje czas na plaże, zabytki, portowe miasteczka i lokalne jedzenie.

Po drodze Bornholm pokazuje swoje różne oblicza: skaliste wybrzeże północy, lasy i klify, spokojniejsze południowe plaże, rolnicze krajobrazy oraz niewielkie miejscowości pełne lokalnego charakteru. Warto zaplanować postoje przy Hammershus, Jons Kapel, w Gudhjem czy przy plaży Dueodde. Trasa jest w większości asfaltowa, choć pojawiają się również odcinki szutrowe i leśne.

Nie jest to jednak wyłącznie łatwa przejażdżka. Szczególnie północna i wschodnia część wyspy potrafi zaskoczyć podjazdami, a dodatkowym przeciwnikiem może być wiatr. W zamian otrzymujemy świetnie przygotowany kierunek dla rowerzystów, który można dopasować zarówno do spokojnej rodzinnej wyprawy, jak i bardziej sportowej jazdy.

Bornholm najlepiej smakuje bez pośpiechu. Zamiast odhaczać kolejne kilometry, warto czasem zatrzymać się przy porcie, zejść na plażę, spróbować wędzonej ryby albo odbić kilka kilometrów w głąb wyspy. To właśnie połączenie rowerowej przygody, natury, historii i lokalnego życia sprawia, że Bornholm jest jednym z tych miejsc, do których chce się wracać.

Bornholm rowerem – pigułka szlaku

  • Start i meta: Rønne
  • Przebieg: Rønne – Allinge-Sandvig – Gudhjem – Østerlars – Svaneke – Fyrvejen – Rønne
  • Długość naszego wariantu: 122,1 km
  • Długość oficjalnej trasy Bornholm Rundt: 104,5 km
  • Nawierzchnia według autorów: około 78% asfaltu, 14% dróg nieutwardzonych i 8% pozostałych dróg utwardzonych
  • Przewyższenia: około 800 m
  • Czas przejazdu: 2 dni
  • Trudność: 3,5/5 – subiektywna ocena autorów
  • Oznakowanie trasy nr 10: 4/5 – subiektywna ocena autorów
  • Polecany rower: trekkingowy, gravelowy lub turystyczny; sprawdzi się również MTB
  • Udogodnienia: ławki, wiaty, sheltery i wyznaczone miejsca biwakowe
  • Jak dotrzeć: promem do Ystad, a następnie połączeniem Ystad–Rønne

Bornholm rowerem – najczęstsze pytania

Ile kilometrów ma trasa rowerowa nr 10 na Bornholmie?

Oficjalna pętla Bornholm Rundt ma 104,5 km. Wariant przedstawiony w artykule liczy 122,1 km, ponieważ obejmuje dodatkowe dojazdy do atrakcji znajdujących się poza głównym przebiegiem trasy nr 10.

Ile dni potrzeba na objechanie Bornholmu rowerem?

Trasę można pokonać w jeden dzień sportowym tempem. Na wyprawę ze zwiedzaniem warto przeznaczyć przynajmniej dwa dni, a trzy lub cztery dni pozwolą dokładniej poznać atrakcje, plaże i portowe miasteczka.

Jaki rower sprawdzi się na Bornholmie?

Najbardziej uniwersalny będzie rower trekkingowy, gravelowy lub turystyczny z oponami odpowiednimi na szuter. Sprawdzi się również rower MTB. Na rowerze szosowym część odcinków gruntowych warto ominąć równoległymi drogami asfaltowymi.

Czy na Bornholmie można nocować pod namiotem?

Tak, ale tylko w miejscach, w których jest to dozwolone. Na wyspie znajdują się wyznaczone miejsca biwakowe, strefy przeznaczone do rozstawiania namiotów oraz drewniane sheltery. Przed wyprawą należy sprawdzić aktualne zasady wybranej lokalizacji.

Autorzy: Aleksandra i Daniel Sienkiewiczowie – Loverowi. Rowerowi podróżnicy, vlogerzy i autorzy przewodników. Relację, opis trasy oraz zdjęcia wykorzystane w artykule przygotowali na podstawie własnego przejazdu po Bornholmie. Więcej wypraw publikują na kanale Loverowi na YouTube oraz na profilu Loverowi na Facebooku. Zobacz także ich film z rowerowej wyprawy po Bornholmie.

Informacje praktyczne dotyczące oficjalnego przebiegu trasy, przepraw promowych i miejsc biwakowych należy sprawdzić ponownie przed podróżą, ponieważ rozkłady oraz lokalne zasady mogą się zmieniać.

Polecane produkty
Extrawheel Biker – sakwy rowerowe 50 L – czarne
Czarne sakwy rowerowe na tylny bagażnik – komplet 50 L (2 × 25 L), do miasta i na wyprawy rowerowe Wodoszczelne – zgrzewane łączenia HFW ...
Extrawheel Rider – sakwy rowerowe 30 L – czarne
Czarne uniwersalne sakwy rowerowe – komplet 30 L (2 × 15 L), na przedni lub tylny bagażnik Wodoszczelne – zgrzewane łączenia HFW i rolowa...
Extrawheel torba na kierownicę Handy Black/Black XL 7,5L
Torba rowerowa na kierownicę; Wodoszczelne; Polska torba rowerowa; Materiał poliestrowy z Niemiec; 5 lat gwarancji ...
Polecane artykuły
Jak prawidłowo zapakować sakwy rowerowe – kompletny poradnik
Jak prawidłowo zapakować sakwy rowerowe – kompletny poradnik
06-02-2026
Prawidłowe pakowanie sakw rowerowych to jedna z kluczowych umiejętności w turystyce rowerowej i bikepackingu. Źle rozłożony bagaż może pogorszyć prowadzenie roweru, zwiększyć zmęczenie, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do awarii sprzętu lub wypadku. Dobrze zapakowane sakwy oznaczają natomiast stabilność, komfort jazdy i...